(Jelcz-Laskowice) Drużyna Czarnych Jelcz-Laskowice wysoko pokonała w swoim drugim sparingu, w Oleśnicy, zespół GKS Mirków. Mimo zwycięstwa trener Sobczak nie był do końca zadowolony - Założenia były takie by grać na zero z tyłu, a tu straciliśmy dwa gole i rywale trochę za łatwo dochodzili do sytuacji pod naszą bramką. Jelczanie musieli radzić sobie bez chorego Tomasza Horwata, którego na środku obrony z powodzeniem zastąpił Witold Borucki. Największe problemy mieli jednak na prawej stronie defensywy, gdzie słabiej niż zwykle zagrał Paweł Pisarski. W ataku od pierwszych minut grał Krzysztof Telatyński i to właśnie on siał popłoch w szeregach rywali. Najpierw przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem, ale chwile później celną główką wykończył dośrodkowanie Mateusza Kasprzyckiego z rzutu rożnego. W 12 minucie Telatyński znów oszukał obrońców, ale tym razem trafił w słupek. Trzy minuty później powinno być 2:0, jednak Dawid Lipiński spudłował z pięciu metrów. Co nie udało się Lipińskiemu, udało się Telatyńskiemu. Marcin Siwek dośrodkował na pole karne, a "Tela" w ekwilibrystyczny sposób podwyższył piętą na 2:0. Mirkowianie odpowiedzieli kilkoma akcjami, ale Robert Nowicki był na posterunku. W 30 minucie musiał jednak wyciągać piłkę z siatki. Mirkowianie ponownie zaatakowali prawą stroną i wykorzystali niepewną intertwencję Nowickiego. Czarni szybko mogli podwyższyć, ale strzały Marcina Siwka i Mateusza Kasprzyckiego nie znalazły drogi do siatki. W 38 minucie Kasprzycki w końcu trafił do siatki wykańczając składna akcję swoich kolegów. W przerwie słychać było głośną reprymendę trenera Sobczaka wyraźnie niezadowolonego z gry swoich podopiecznych. Drugie 45 minut zaczęło się od groźnej sytuacji dla mirkowian, ale Piotr Bagan nie musiał interweniować. Dobrą zmianę dał Damian Kotliński, który już w 50 minucie powinien trafić do siatki, ale rywali uratowała poprzeczka. W 58 minucie Kotliński był już skuteczniejszy. Pisarski długim krzyżowym podaniem uruchomił Kasprzyckiego, ten wyłożył idelaną piłkę dopełniającemu formalności Kotlińskiemu. Na 5:1 podwyższył Adrian Rękar strzelając swoją pierwszą bramkę w barwach Czarnych. W 85 minucie Kotliński huknął pod poprzeczkę wykorzystując dokładne podanie Pawła Lisa. W ostatniej akcji meczu arbiter dopatrzył się przewinienia w polu karnym i mirkowianie zmniejszyli rozmiary porażki. Kolejny test Czarnych już za tydzień, z Łoziną. GKS Mirków - MKS Czarni Jelcz-Laskowice 2:6
Czarni: Nowicki - Pisarski, Borucki, Żelasko, Kiełbasa - Kasprzycki, Lis, Zakliński, Siwek - Telatyński, Lipiński oraz Bagan, Kotliński, Domino, Bury, Sypień, Sado, Misztal.
źródło: MKS Czarni Jelcz-Laskowice (www.czarnilaskowice.pl)



